Piąta dziesięć
słowa i muzyka: Tomasz Fojgt
Wyruszamy 5.10, właśnie wstaje nowy dzień
A nam wszystkim w tym momencie o łóżeczkach marzy się
Skąd do głowy wpadł, by nas zrywać w środku nocy
I przerywać błogie sny, to już chyba szczyt głupoty
W każdym razie tak się stało, więc nie żalmy się jak dzieci
Dużo trudniej iść ze skargą, każdy musi to potwierdzić.
REF: Cały dzień na włóczędze, cały dzień i całą noc
Każdy myśli jak to będzie gdy już schowa się pod koc.
Jeśli liczysz że to koniec, że lenistwa przyszedł czas
Grubo mylisz się kolego, bo przed nami drogi szmat.
Chyba jest koło południa, słońce smaży że aż strach
Plecak ciążyć mi zaczyna, wody tyle że kap kap
W brzuchu kiszki marsza grają, prowiant zjadł przybłęda pies
Wiatr nam wieje prosto w oczy, trzy manierki pełne łez
W każdym razie tak się stało, więc nie żalmy się jak dzieci
Dużo trudniej iść ze skargą, każdy musi to potwierdzić.
Aż nareszcie przyszedł wieczór, słonko też zmęczyło się
Nocne życie się zaczyna, taka kolej rzeczy jest
Ogień przyszło nam rozpalić, ogrzać się, pośpiewać, zjeść
I historii opowiadać, tego dnia ciekawą treść.
Przecież w końcu nieźle było, więc nie żalmy się jak dzieci
Gdybyś przespał cały dzień, czym być teraz się podzielił.