Niebo

słowa i muzyka: Tomasz Fojgt


Góry pokryte zieloną pościelą,
ułożę się w dolinie do snu.
Strumyki zagrają melodię na głosy,
ukołysze matczyny drzew szum.

Jednak zasnąć nie dane mi będzie tej nocy,
spojrzę, gdzie gwiazdy na góry spadają
i jak księżyc ze wstydu się schował za skały,
bo mu wszystkie gwiazdy ukradkiem w góry uleciały.

    REF: Tak jak mech otula wielki kamień,
    ja do gór przyrosłem na stałe.
    Tak jak korzeń świerku przeplata się i wije,
    Duszą w górach zbłądziłem bo chciałem,
    Duszą w górach zbłądziłem bo chciałem.

Czuwa nade mną strzelisty Słonecznik,
Pielgrzymy zdumione zastygły jak skały,
i kłębią się, tłoczą odbicia nad stawem,
góry szeptały, a ja słuchałem.

Że ten księżyc się uśmiecha właśnie do mnie,
że ta gwiazda która spadła jest na szczęście,
i że skoro przyleciała z tak daleka,
może mamy tutaj w górach choć namiastkę nieba.