Ludzie z mgły
słowa i muzyka: Tomasz Fojgt
Obłoki rwą się na strzępy
Rozczesują na skałach splątane kosmyki
Przelewa się rwący potok chmur
W dali ludzie z mgły, ścieżka znika w dali.
Wiatr dobiera z połoniny zielonej
Misterne warkocze krętych szlaków
Nad szczytem płyną rozmyte sny
Te, w których śniły się Bieszczady.
Zielone stoki z obu stron
Dźwigają kładki ponad światy
Z góry wszystko staje się takie małe
Człek ucieka w toń, toń zanika w dali.
Z każdym krokiem stajesz się coraz wyżej
Wzbijasz się ku niebu niczym ptak
Szczyt zwieńczony koroną szarych skał
Tutaj echo sumienia tak łatwo usłyszeć.
Bieszczady- wschody słońca i rosa,
Góry- zlewają się z niebem,
Droga- wisi we mgle zabłąkana,
Zachody słońca aż do końca.